Kingdom

kingdom

Tytuł: Kingdom/キングダム

Produkcja: Japonia

Gatunek: Akcja

Czas trwania: 2h 14min

Opis

Shin i Hyou są sierotami wojennymi mieszkającymi w Królestwie Qin. Ich wspólnym marzeniem jest zostanie “największymi generałami na świecie”. Pewnego dnia Hyou dostaje od ministra ofertę pracy i przenosi się do pałacu. Po jakimś czasie wraca jednak do wioski, będąc przy tym ciężko rannym. Na łożu śmierci ma do Shina ostatnią prośbę, która dotyczy odnalezienia i ochrony Eiseia. Okazuje się łudząco podobnym do Hyou młodym cesarzem Qin.

Gdzie oglądać

NAPISY PL: https://www.dramaqueen.pl/film/japonski/kingdom/

Ocena: 8,5/10

Stanę się Najlepszym Generałem na Świecie

Japoński film wyreżyserowany przez Sato Shinsuke na podstawie mangi o tym samym tytule, której twórcą jest Hara Yasuhisa. Sato jest reżyserem, którego twórczość może nie stoi na najwyższym poziomie, ale bierze się za tytuły warte uwagi. Do filmów live action zaliczyć można ”Bleach”, ”Death Note”, ”Inuyashiki”, hit Netflixa ”Alice in Borderland”, ale moim zdaniem to właśnie ”Kingdom” jest najlepszy w jego wykonaniu.

Fabuła

Początek fabuły znajduje się w opisie, zatem zacznę już od tej części, w której Shin (Yamazaki Kento) poznaje cesarza Qin Eiseia (Yoshizawa Ryo).

Shin, gdy po raz pierwszy ujrzał Eiseia nie mógł uwierzyć własnym oczom. Jeszcze tego samego na jego rękach umarł Hyou, a parę godzin później zobaczył człowieka łudząco podobnego do jego przyjaciela. Szybko jednak dochodzi do tego, że cesarz z pewnością nie jest jego przyjacielem z młodzieńczych lat i żywi do niego nienawiść.

Relacja i początkowe wrażenie dwójki głównych bohaterów stopniowo się zmienia, a jej przebieg jest spójny tak samo jak cała fabuła. Nie ma w niej miejsca na błędy czy niejasności. Scenariusz nie powoduje u oglądającego żadnych luk, ale to nie oznacza, że jest tak do końca przewidywalnie. ”Kingdom” jest bowiem pierwszym filmem z zaplanowanej trylogii, a więc reżyser zaserwował nam pewne smaczki i chęć poznania dalszych losów.

Yoshizawa Ryo – Yamazaki Kento

Główny przeciwnik

Hongo Kanata

Połowa fabuły dzieli się na ukazanie dzieciństwa i okresu dorastania Shina i Hyou, a także poznanie Eiseia. Młody chłopak ze wsi towarzyszy cesarzowi i pomaga mu zebrać armię gotową do walki z przyrodnim bratem Eiseia, który siłą przejął tron. Mowa tutaj o postaci Seikyo w tej roli Hongo Kanata. Może urodą ten chłopak nie grzeszy, ale jego aktorstwo zawsze do mnie przemawiało. Władza w rękach nieodpowiedzialnego i okrutnego Seikyo jest sporym problem zważywszy na to, że królestwo musi przygotować się do wojny z Ryoufuiem. Liczebność armii Ryoufuia wynosi 200.000 tysięcy, natomiast Seikyo posiada 80.000. Eisei łączy siły z Królem Ludzi Gór i podstępem szykuje się na oblężenie.

Przełomowa rola

W recenzji ”Alice…” nie chciałam zbyt wiele pisać o Yamazakim Kento, ponieważ chciałam się wypowiedzieć na jego temat właśnie tutaj. Rola Shina sprawiła, że w końcu udało mi się ujrzeć niewątpliwy potencjał tego aktora. Wybuchowy, nieokrzesany i niewyedukowany młody człowiek, który potrafi posługiwać się mieczem. Tego było mi trzeba, aby wreszcie móc zachwycić się Yamazakim. Genialna kreacja Kento i jego poświęcenie dla tej roli pokazuje wachlarz jego umiejętności. Świetny występ i z niecierpliwością czekam na kontynuację.

Postacie

Nie licząc wyżej wymienionych postaci to w filmie znajduje się kilka bohaterów, o których nie da się zapomnieć. Wryli się w pamięć. Hashimoto Kanna w roli Karyouten to zabawna pchełka, ale także pomocna duszyczka, krążąca w swoim komicznym przebraniu podkreślając, że jest to jej zbroja. Poza nią poznajemy również Youtanwę (Nagasawa Masami). Kobieta silna, mądra i uzdolniona w walce. Pomaga Eiseiowi w wojnie, aby zabliźnić rany powstałe 400 lat temu. Od niej wymagam nieco więcej w pozostałych częściach, bo potencjał jest niewątpliwy.

Nagasawa Masami

Jednak najbardziej tajemniczą postacią jest generał Ouki (Osawa Takao). W filmie pojawia się kilkukrotnie w kluczowych momentach widowiska. Jego aparycja, jak i sposób mówienia są intrygujące, choć z drugiej strony irytuje. Trudno o nim cokolwiek jednoznacznie powiedzieć, ale z każdym jego wejściem odczuwa się niepewność i niepokój. Kryje zapewne wiele asów w rękawie, o jakich dowiemy się wkrótce.

Osawa Takao

Reasumując

”Kingdom” to jeden z najlepszych filmów z gatunku akcji historycznej. Trwa wojna, przelewa się krew, a za tym idą świetne walki na miecze. Live action ani trochę nie nudzi, akcja toczy się naprawdę tak jak powinna. Czasem się zaśmiejemy, nie raz odczujemy niepokój i nawet niektóre sceny nas zaskoczą, co rzadko się zdarza w tego typu produkcjach. Dużym plusem jest genialna muzyka. Znów mamy do czynienia z zespołem One Ok Rock, ale także muzyką Yamady Yutaki, który niejednokrotnie współpracował z Sato Shinsuke. Co mnie najbardziej zaskoczyło to Japończycy nie mówiący po japońsku! Ludzie Gór porozumiewają się własnym językiem i to mega intryguje. Zwykle w japońskich produkcjach napotykamy łamany japanglish, ale nie tym razem. Trochę, jakby się oglądało adaptacje Tolkiena 😀 Minusów nie ma wiele, ale ocena poniżej 9 za to, że brakuje tu jeszcze jednego elementu, który dałby większą oryginalność. Postacie główne statyczne, zatem stąd nie ma wielkiego WOW, lecz mimo wszystko produkcja godna polecenia.

Można namówić całą rodzinkę do oglądania 😉

Poza ekranem

  • film został nagrodzony 6 nagrodami od Japońskiej Akademii Filmowej, a także otrzymał 5 nominacji
  • film był kręcony w Chinach i Japonii
  • piosenka przewodnia do filmu to ”Wasted Nights” zespołu One Ok Rock
  • filmy z serii Kingdom zaplanowano, jako trylogię, choć kiedyś natrafiłam na artykuł, w którym była mowa o 5 częściach

Wyjaśnienia

  • Brak

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.