Rurouni Kenshin The Legend Ends

Rurouni Kenshin The Legend Ends

Tytuł: Rurouni Kenshin The Legend Ends/Rurōni Kenshin: Densetsu no saigo-hen/るろうに剣心 伝説の最期編

Produkcja: Japonia

Gatunek: Akcja

Czas trwania: 2h 14min

Opis

Kenshin trenuje wraz ze swoim mistrzem i uczy się technik niezbędnych, aby powstrzymać Shishio przed obaleniem rządu i pogrążeniem Japonii w kompletnym chaosie.

Gdzie oglądać

NAPISY PL: https://www.netflix.com/pl/title/80013891

Ocena: 7,5/10

Nic nie jest wieczne. Wszystko się zmienia. Świat się zmienia, czasy się zmieniają. Tylko księżyc jest wciąż ten sam

Ciąg dalszy

Część druga zakończyła się naprawdę emocjonująco zważywszy na to, że Makoto Shishio miał wiele asów w rękawie stosując kolejno wobec Kenshina. Kartą przetargową stała się Kaoru, za którą Himura ruszył w mgnieniu oka pozwalając uciec byłemu zabójcy rządu.

Od pierwszych scen ”The Legend Ends” napotykamy minusy. Dłużący się początek psuje całokształt, a mogło być o wiele lepiej. Gdyby tylko spotkanie Kenshina ze swym dawnym mistrzem trwało krócej ocena byłaby wyższa bez dwóch zdań. Japończycy niestety mają tendencję do tego, aby przedłużać – często niepotrzebnie – niektóre sceny. Przez to filmy trwające ponad 2 godziny zamieniają się w średniaki. W tym przypadku na szczęście się tak nie stało, ponieważ live action nadrabia wieloma aspektami pozwalającymi cieszyć widza.

Charakteryzacja

Jednym z tych niewątpliwych plusów jest charakteryzacja. Kimona, szaty, mundury policyjne są powodem dla uczuciu przeniesienia się do czasów feudalnej Japonii, jednak nie można zapomnieć o postaci Shishio. Aktor wcielający się w tę postać wygląda jak chodząca mumia – jakkolwiek to nie zabrzmi – jest to komplement. Make-up znajdujący się pod warstwą bandaży także jest zauważalny, co czyni go jeszcze bardziej mrocznym i szalonym. Najważniejszym punktem jest jednak to, że charakteryzacja nie wygląda sztucznie. Współgranie każdego elementu zgadza się na wszystkich płaszczyznach. Fani filmów samurajskich będą z pewnością zadowoleni.

Aoshi vs Seta

Tytuł tego nagłówka może brzmieć nieco zabawnie, ale odwołuję się tutaj do poprzedniej recenzji i mowie o tych dwóch wojownikach.

Otóż Seta i Aoshi są znakomitymi szermierzami o zupełnie odmiennych stylach walki. Łączy ich tylko zainteresowaniem stoczenia potyczki z Kenshinem. Seta Sojiro to postać, która wyróżnia się z tłumu i na tle bitwy. Jego zachowanie, ekspresja, mimika twarzy i problemy emocjonalne są widoczne. Natomiast Aoshi to chodząca maszyna do zabijania. Idzie aż wreszcie dociera do celu i spotyka się z Himurą. Właśnie te scena, ta walka jest chwilą, o jakiej nie da się zapomnieć. Ich starcie to pokaz kunsztu, genialnych technik i zaciętości ze strony Shinomori Aokiego. Wojna i rozpętany chaos trwa w najlepsze, ale to walka tej dwójki to zachwyt.

Widowiskowe sceny szermierki spowite buchającym ogniem znajdziemy w końcowych kilkudziesięciu minutach filmu. Tam Kenshin nie ma lekko, ale w walce z głównym złym pomaga mu przyjaciel Sanosuke, Aoki i stróż prawa przewijający się przez wszystkie filmy z serii Saito Hajime (Eguchi Yosuke). Yosuke w tej roli spisał się bardzo dobrze i jego postawa jest lepiej zrozumiana kiedy obejrzy się całość.

Część trzecią lubię najbardziej jeśli mowa o tej pentalogii, pomimo słabego początku. Emocje sięgają zenitu, walki jak zwykle zapierają dech w piersi i znakomity antagonista Makoto Shishio 😀

Przed seansem:

  • film otrzymał nagrodę w kategorii: Nagroda Publiczności – Ulubiony Film
  • utworem przewodnim filmu jest piosenka ”Heartache” zespołu One Ok Rock
  • podczas walki na statku Kenshin (Sato Takeru) łamie miecz Sojiro (Kamiki Ryunosuke). Gdy sekundę później ten upada, miecz jest już cały.

Wyjaśnienia:

  • pamiętam, że na stronie cda był ten film udostępniony i nie została przetłumaczona ostatnia kwestia wypowiadana przez Kenshina. Zwracając się do Kaoru powiedział: ”Czy chcesz żyć ze mną w nowej erze?”

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.