Until we meet again

until we meet again

Tytuł: Until we meet again/ด้ายแดง 

Produkcja: Tajlandia

Gatunek: Romans. Dramat

Czas trwania: 17 odcinków

Opis

Trzydzieści lat temu, Korn i Intouch byli studentami na jednej z uczelni w Bangkoku. Pomimo świadomości, że Korn pochodzi z rodziny powiązanej z mafią, Intouch postanowił się do niego zbliżyć. Z początku Korn nie chciał go zaakceptować, lecz ostatecznie nie był w stanie oprzeć się chłopcu przepełnionemu pozytywną energią i postanowił dopuścić go do swojego serca. Ich historia zakończyła się tragicznie, jednak więź, która między nimi powstała, przetrwała nawet ich śmierć.

Lata później, świeżo upieczony student, który ledwo co wrócił do Tajlandii, Pharm dorastał z towarzyszącym mu uczuciem jakby na kogoś czekał. Lata przepełnione smutnymi snami, po których zawsze budził się zapłakany, zmagający się ze strachem przed głośnymi dźwiękami i znamieniem na skroni. Dean student trzeciego roku i przewodniczący klubu pływackiego, również spędził życie szukając kogoś, o kim nie pamięta jak wygląda. Czerwona nić przeznaczenia, która połączyła ich w poprzednich życiach pomogła im się znów odnaleźć i po raz kolejny złączyć.

Gdzie obejrzeć

Napisy PL: http://asian-bl-poland.blogspot.com/2019/11/tuntil-we-meet-again-series.html

Napisy PL: https://www.youtube.com/watch?v=QG3Oya32MoQ&list=PLGeYurfvKJYlyHYdcKe6OiB_SbGIgS5CH

Ocena: 10/10

Jeśli umrzemy i narodzimy się ponownie, czy uważasz, że odnajdziemy się wzajemnie?

Tajlandzkie produkcje wyróżniają się tym, że twórcy lubią w dramach przeplatać kilka historii miłosnych, które toczą się obok głównego wątku. Często w takich filmach/dramach bywa tak, że historie poboczne są o wiele lepsze niż ten główny, ale tutaj uważam, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik.

Fabuła

Opis dokładnie przedstawia nam o czym będzie dana seria i jest ona o reinkarnacji. W zwiastunie uchwycone są także bardzo ważne kwestie, ale prawdziwe widowisko rozpoczyna się z odcinka na odcinek. Until we meet again jest moją pierwszą dramą z Tajlandii, jaką obejrzałam, więc ta nowość i inność odróżniająca się od japońskich czy chińskich treści jest wyraźna.

Pierwszy odcinek ukazuje nam życie dwójki młodych studentów Ina i Korna, którzy zakochali się w sobie mimo kolosalnych różnic. Mowa tutaj o nieprzychylnym nastawieniu do homoseksualizmu, który w tamtych latach był negowany i uważany za coś niedopuszczalnego. Dodatkowo jeden ze studentów był synem szefa mafii, co komplikowało i utrudniało tę relację doszczętnie. In i Korn jednak nie potrafili zrezygnować z siebie i niestety wszelkie stawiane zakazy pomiędzy nimi popchnęły jednego z nich do samobójstwa. Tragiczny los podzielił drugiego z bohaterów i dalsza część rozgrywa się już w teraźniejszości.

Sinusoida

Od zapierającego dech początku i sceny samobójstwa w imię miłości dostajemy przeskok do obecnych czasów. Bohaterowie wprowadzani są w bardzo przemyślany sposób i z początku wydawało mi się, że humor wciskany jest na siłę, tak jednak przekonałam się bardzo szybko, że tak nie jest. Genialną bohaterką, która wnosi uśmiech, światło i wszystko, co pozytywne do tej – nie ukrywam – smutnej historii jest Manaow. Przezabawna i kochana postać żeńska, które dość często są nienawidzone przez oglądających zwłaszcza w produkcjach boys love. Jasną stroną i pozytywnym aspektem tej produkcji jest trzeci parring, czyli Win i Team. Są zabawni, ich relacja rozwija się w bardzo naturalny sposób i nie sposób ich nie lubić. Blondwłosy pływak z tatuażami i głupiutki chłopak, który wielbi jedzenie ponad wszystko. Nie brakuje śmiechu i także romantycznych scen.

Mamy dużo wartkiego humoru i naprawdę zabawnych, nienaciąganych scen. Jednak poza tym Until we meet again to produkcja wywołująca w nas skrajne uczucia. Od szerokiego uśmiechu i motylków w brzuchu po łzy i najprawdziwszy żal. Umiejętne i przemyślane dialogi bohaterów dodają autentyczności mimo tego, że reinkarnacja jest uznawana przez część za wymysł, a jednak w kulturze Tajlandii się w nią wierzy. Koniecznie trzeba mieć przy sobie chusteczki, bezwzględnie.

Plusów ciąg dalszy

Aktorsko jest bardzo dobrze, jak i nie lepiej. Kiedyś nie miałam porównania, ponieważ jak już wspomniałam ta drama była moją pierwszą, jeśli chodzi o Tajlandię. Z biegiem czasu lista tych produkcji znacznie się poszerzyła i uważam, że lepiej być nie mogło. Na wielkie oklaski zasługuje Fluke, który gra jednego z głównych bohaterów Pharma. Aktor w jednej sekundzie potrafi uronić łez i jednocześnie niezwykle chwycić za serce. Nie raz, nie dwa razy zachwyci, a jego słowo P’Dean będziemy słyszeć przez długi, długi czas.

Reasumując i…

… nie spoilerując. Jedynym problemem tej dramy jest taki, że mam przez nią problem, aby znaleźć jej godnego przeciwnika. Until we meet again przebija wszystkie tytuły z gatunku boys love. Posiada wszystko od ukazania Tajlandzkiej kultury, jej wierzeń, dobrej gry aktorskiej i świetnej muzyki, która w punkt zawsze się pojawia lub gra w tle.

Mogłabym pisać o tej dramie bez końca, ale jedyne co mogę zrobić to zachęcić do jej obejrzenia.

PS. Zazdroszczę Tajlandczykom umiejętnego posługiwania się żelazkiem. Jak oni to robią, że te białe koszule tak świetnie wyglądają?!

Poza ekranem:

  • seria powstała na podstawie nowelki LazySheep The Red Thread
  • spin-off tej serii ma się ukazać w 2022 roku. Between Us the series będzie opowiadać o losach postaci drugoplanowych (Win i Team)
  • utwory słyszane w serialu są wykonywane przez grających w dramie aktorów
  • większość z aktorów ze studia Studia Wabi Sabi gra ze sobą w wielu innych produkcjach
  • większość utworów do dramy wykonuje Boy Sompob

Wyjaśnienia:

  • Brak

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.