Yuukoku no Moriarty

Tytuł: Yuukoku no Moriarty/Moriarty the Patriot/憂国のモリアーティ

Produkcja: Japonia

Gatunek: Tajemnica, Kryminał, Historyczne

Czas trwania: 2 sezony

Opis

Pod koniec XIX wieku Imperium Brytyjskie stało się światową potęgą. Ze względu na ścisłe rozwarstwienie klasowe, przeciętny obywatel ma niewielkie szanse, by z powodzeniem awansować na szczyt, gdzie panuje nad nimi wszystkimi nikczemna szlachta. William James Moriarty, drugi syn domu Moriarty’ego, jest młodym profesorem matematyki, który od dziecka wykazywał się wielkim sprytem i intelektem. Wraz z braćmi, Albertem i Louisem, prowadzi proste życie szlacheckie. Poza szkołą, William jest znanym prywatnym konsultantem, który chce rozwiązywać problemy każdego potrzebującego.

Gdzie obejrzeć

Napisy PL: https://www.cda.pl/video/607656259

Napisy PL: https://shinden.pl/series/55909-yuukoku-no-moriarty/episodes

Napisy PL: https://desu-online.pl/yuukoku-no-moriarty-odcinek-1/

Ocena: 7/10

Catch me if you can, Mr Holmes

Moja przygoda z opowieściami, filmami z Robertem Downeyem Jr., serialem z Benedictem Cumberbatchem oraz innymi obrazami o genialnym detektywie Sherlocku Holmesie zawsze kończyły się totalną klapą i dużym rozczarowaniem, pomimo tak świetnie dobranych do tych ról aktorów. W żadnym przypadku nie skończyłam powyższych produkcji i wcale też za nimi nie tęsknię. Swoją zależność od postaci Holmesa mogę uznać, wręcz za coś niezrozumiale toksycznego, bowiem, mimo, że nie przepadałam nigdy za przedstawieniem jego kreacji to jednak anime ”Yuukoku no Moriarty” sprawiło, że moje zainteresowanie wzrosło na tyle, że sięgnęłam po książkę z 1887 roku zatytułowaną Studium w Szkarłacie (tłumaczenie Tadeusza Everta).

Postać ta wielokrotnie powielana w popkulturze, a mnie ciągle zawodząca, lecz nie tym razem.

Pozwólcie, że najpierw zacznę właśnie od pana detektywa, a dopiero później skupię większą uwagę na profesora Williamie Jamesie Moriartym. Recenzja niestandardowa tak samo, jak i samo anime. Postać Sherlocka pojawia się w odcinku 6 i trzeba przyznać, że od razu można się domyślić, kim jest nonszalancki, inteligentny, momentami ekscentryczny młody mężczyzna z kogutem na włosach. Początkowo poznajemy go właśnie na statku, na którym również płyną trzeciej bracia Moriarty. To właśnie przy schodach na górną część Noahtic’u spotykają się po raz pierwszy. Napoleon Zbrodni oraz słynny Holmes. Popisywanie się Sherlocka swoją niebywałą spostrzegawczością zostaje ugaszone przez dorównującego jego inteligencji Williama. Jeden z kluczowych momentów pomiędzy tą dwójką, który zdecydowanie trzeba zobaczyć. Sama postać Sherlocka mnie osobiście satysfakcjonuje. Został przedstawiony trochę jak takie duże dziecko, które gdy się nudzi to marudzi, a rozwiązywanie zagadek wprowadza go w istną euforię.

Yuukoku no Moriarty skupia się na czasach panujących w XIX-wiecznej Anglii. Państwo to było ówcześnie światową czołówką, lecz za kurtyną tego zaszczytnego miejsca w rankingu kryło się zepsucie pod postacią ogromnych dysproporcji klasowych. Arystokracja a biedota wydawać się mogło, że żyją w kompletnie odrębnych rzeczywistościach. Pod koniec XIX wieku, w jednym z sierocińców w Londynie przyszło żyć dwojgu chłopcom: Williamowi, a także jego młodszemu bratu Louisowi. Starszy z braci dzięki swojemu intelektowi przejął opiekę nad chorującym Louisem zarabiając, jako konsultant, a w wolnym czasie uczył rówieśników matematyki, do której niewątpliwie miał dryg. Poza tymi zajęciami William rozmyślał, a raczej obmyślił plan obejmujący długie lata jego realizacji. Podzielił się nim z innymi biednymi dziećmi i został przez przypadek podsłuchany przez dziedzica jednego ze szlacheckich rodzin Alberta. Albert Moriarty słysząc o tak radykalnych działaniach obalenia arystokracji, pozbycia się niesprawiedliwego systemu klasowego, a także stawienia czoła całemu Imperium Brytyjskiemu odnajduje w Williamie lidera, z którym wspólnie mógł spełnić to marzenie. William oraz Louis zostają adoptowani przez rodzinę Moriartych, która stała się ich pierwszą ofiarą konieczną do zapoczątkowania mrocznego planu.

Po przedstawieniu krwawej historii sprzed lat oraz poznaniu głównej idei Williama i jego braci rozpoczynamy zagadkową fabułę dążącą do ziszczenia swoich ambicji, a także obalenia muru oddzielającego zepsutą do szpiku kości arystokrację od biedoty. Te dwie warstwy społeczne mogłoby się wydawać, że zostaną ukazane na zasadzie czerni i bieli; dobra i zła. Nic bardziej mylnego, ponieważ już w pierwszym odcinku dostrzegamy jak wygląda zemsta według Moriartyego. Młody profesor matematyki rozpalił ogień, który miał się już tylko rozprzestrzeniać. Pokazał, bowiem ojcu zamordowanego syna przez arystokratę, że niższa klasa społeczna może dokonać odwetu. William odnalazł zabójcę chłopca i oddał on szlachcica w ręce mężczyzny będącego w żałobie. Mężczyzna własnoręcznie odebrał życie mordercy i przekonał się, że poza drogimi ciuchami i luksusowymi rezydencjami umierali tak samo. Każdy jest człowiekiem, w którego żyłach płynie szkarłatna krew.

Przejdźmy, zatem do człowieka, którego sposób przedstawienia mnie zachwycił. William James Moriarty to młody, 24-letni nauczyciel matematyki, a także konsultant do spraw wszelakich. Zastąpił on miejsce biologicznego brata Alberta i wraz z rodzeństwem krok po kroku pozbywają się chwastów, które trzeba wyplewić, aby w Anglii nastał przełom. Czym nemezis Sherlocka Holmesa tak zachwyca? Jego otwarty umysł, a także świadomość popełnianych czynów zasługuje na duże brawa. Sherlock tak naprawdę chowa się w jego cieniu. Wizja Takeuchiego Ryōsuke autora mang przypadła mi do gustu. Przystojny Moriarty o delikatnej, niewinnej, momentami wręcz dziecięcej urodzie potrafi pokazać pazury i czerwony błysk w oczach nie tracąc przy tym świadomości. Skupia się na swoim wieloletnim planie i objął on nawet wielki finał pod postacią swej własnej śmierci. Broni niewinnych, a zło karze. Motyw często powielany, lecz w tym przypadku ukazany z wielką klasą. Napoleon Zbrodni nie działa sam, ponieważ ma u swego boku dwójkę braci, byłego żołnierza i znakomitego snajpera Sebastiana Morana, Freda Porlocka młodego mistrza kamuflażu, a także znane nam postacie Von Herdera – niewidomego specjalisty od broni palnej oraz Kubę Rozpruwacza we własnej osobie.

Drużyna Moriarty’ego powiększa się z czasem, gdy w ich szeregi dla odmiany włącza się kobieta. Postać Irene Adler, jedynej kobiety, której udało się zainteresować Sherlocka to prawdziwa perełka i jedna z najlepiej wykreowanych w tym anime charakterów. Byłam pod wielkim wrażeniem jej wprowadzenia, poprowadzenia, a także przeobrażenia z motyla w jeszcze piękniejszą istotę. Duże brawa za tak wyśmienitą postać, której wizja stała się większą zagadką niż te, nad którymi powinnam się głowić.

Poza tymi głównymi postaciami mamy również Johna Watsona, panią Hudson, których nie da się nie lubić. Samo przedstawienie charakterów wypada naprawdę nieźle, choć momentami brak zatrzymania się akcji, aby lepiej przyjrzeć się ich osobistym uczuciom. Tego brakuje tutaj bardzo, ponieważ mam wrażenie, jakby twórcy kompletnie z tego zrezygnowali i chcieli ukazać tylko zagadki. A propos zagadek to one są tutaj największym minusem. Są przewidywalne, bardzo łatwo wydedukować finał każdego odcinka i wcale nie trzeba tutaj być żadnym detektywem. Oglądałam to anime z moim 10-letnim bratem i on w dużej większości rozwiązał te sprawy. Bodajże tylko z dwoma sobie nie poradziliśmy. Zagadki zdecydowanie nie na poziomie starcia między Sherlockiem a Williamem. Minus, minus i jeszcze raz minus. Do tych gorszych elementów trzeba zaliczyć także postać Charlesa Augustusa Milvertona, który wzbudza strach i buduje emocje, jednakże finalnie okazują się zwykłą klapą. Niewykorzystany potencjał funduje nam także samo zakończenie, które otwiera furtkę do dalszego sezonu, a mogło być zaskakującą wisienką na torcie. To już zależy od gustu, choć ja osobiście jestem na tyle łapczywa, że chciałabym dostać oba zakończenia jednocześnie. Sama siebie nie poznaje, bo zwykle stawiam na najbardziej smutne finały serii.

Chwilami możemy odebrać takie wrażenie, jakby niektóre sceny zostały wycięte i tak też jest, ponieważ czytając mangi widzę olbrzymi brak wielu epizodów. Chociaż akcja dzieje się momentami w odpowiednim tempie, tak czasem gna naprzód nie dając chwili oddechu na zastanowienie. Ubolewam nad tym, bo mogło to być lepiej przedstawione. Materiał mangi jest na tyle bogaty, aby ukazać uczucia, emocje, wyjaśnienia, więc szkoda, że twórcy z tego zrezygnowali. W końcowych odcinkach pada tak wiele nowych nazwisk, które są wymienione dosłownie raz, czy dwa, co naprawdę irytuje, bo nie łatwo przyswoić je od razu.

Wracając do plusów. Z ręką na sercu oświadczam, że muzyka w tym anime jest jedną z najlepszych tuż obok ”Shingeki no Kyoujin”. Świetnie wpasowuje się w klimat, openingi odzwierciedlają charakter XIX wieku, natomiast endingi są czymś w rodzaju nowoczesności, co można odebrać, jako po prostu nowatorskie ukazanie wariacji o Holmsie. Genialne połączenie. Kreska, angielski szyk dają poczucie przeniesienia widza do XIX-wiecznej Anglii, a jak się przekonacie na moim blogu zawsze będę się zachwycać tymi czasami. Jestem zdecydowaną fanką końca tych lat.

Rzadko się też spotyka produkcje, w których dobrano seiyuu (aktorów głosowych) tak umiejętnie i z klasą. Wszystkie głosy pasują do poszczególnych postaci, co jest niebywałym sukcesem, ponieważ spotkałam się już z wielkim hitem anime z 2019 roku, w którym ten element poległ na całej linii. Będę je recenzować i na pewno się zorientujecie, co autorka miała na myśli.

Początkowo anime oceniałam na 5 gwiazdek, później zmieniłam zdanie na 6,5, ze względu na minus banalności spraw nie na miarę Holmesa i Moriarty’ego. To największa wada, ale nie mogę zapominać o wszystkich plusach, a Yuukoku no Moriarty nie zasługuje na ocenę niższą niż 7. To angielski klimat, przyjemność dla oka i ucha, i z pewnością nie można się nudzić tym nietuzinkowym, poniekąd wyjątkowym ukazaniem tejże historii kryminalno-detektywistycznej.

Poza ekranem:

  • wykonawcą pierwszego, jak i drugiego openingu ”Dying Wish” oraz ”Twisted Hearts” jest Hatanaka Tasuku, seiyuu znany, m.in. z roli Rekiego z anime ”SK8 The Infinity”
  • seria jest inspirowana książkami o Sherlocku Holmesie autorstwa Arthura Conana Doyle’a
  • jest to pierwsza i jedyna pełnometrażowa historia o Williamie Jamesie Moriartym
  • na podstawie tego anime powstał musical, który również zrecenzuję, gdy tylko pojawią się napisy
  • do Sherlocka Holmesa, jako postać najczęściej adaptowaną należy rekord Guinnessa. Był grany przez 70 aktorów w ponad 250 adaptacjach.
  • stworzona w roku 1975 roku adaptacja pornograficzna Sherlocka Holmesa pod tytułem ,,The American Adventures if Surelick Holmes’’ posiada jedynie męską obsadę, a Moriarty jest transwestytą zwanym Maryarty

Wyjaśnienia:

  • Brak

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.